Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Inne ważne sprawy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Inne ważne sprawy. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 16 stycznia 2012

Domowe ziołolecznictwo

Autorem artykułu jest Papaj



Gdy dopadnie nas grypa, a wraz z nią kaszel, gorączka, obniżona odporność i meczące odkrztuszanie zalegającej w płucach wydzieliny, z pomocą przychodzą łagodne i naturalne ziołowe cukierki.

Cukierki to naturalne wyciągi z ziół, w których zwykle substancja lecznicza to właśnie roślina lecznicza (np., anyż, kolendra, szałwia, bazylia lub imbir), której zbawienne właściwości wykorzystujemy. Ta dziedzina nauki nazywana dotąd ziołolecznictwo doczekała się swojej fachowej nazwy jaką jest fitoterapia i zdobywa coraz większą popularność na całym świecie. Dlaczego? Ponieważ gdy dopadnie nas kaszel, gdy po kolejnej silnej dawce leków trawienie zacznie stwarzać problemy, skuteczne mogą okazać się tylko zioła. Odkrztuszanie to dziedzina, w której doskonale radzi sobie anyż lub pinia, bóle gardła i zapalenia dziąseł leczy szałwia, melisa koi nerwy, uspokaja i wycisza, zaś dzika róża podnosi naturalną odporność organizmu utraconą podczas ataku wirusa grypy lub przeziębienia.

Nie należy również zapominać, że także w kuchni nasz organizm znajdzie swoich sprzymierzeńców. Tymianek, bazylia, kolendra, imbir czy majeranek top przecież podstawowe zioła w kuchni, w których żadna szanująca się pani domu nie zapomina przyrządzając swoje potrawy.

Jak sami widzimy ziołolecznictwo choć wydawać by się mogło, że zapomniane, nigdy takie nie było. Ziołowe cukierki naszej formy verbena to samo zdrowie. Co więcej, w przypadku naszych produktów ważne jest również to, że ziołowe cukierki zawierają nie tylko ekstrakty ziół, ale także odpowiednio dobrane składniki sprawiające, że smakują one wyśmienicie. Wystarczy jeden cukierek aby się o tym przekonać.

--

Artykuł pochodzi z serwisu Publikuj.org, kliknij tutaj aby go zobaczyć.

Noże i ich rodzaje

Autorem artykułu jest Tomasz Galicki



Nożem nazywamy narzędzie które służyć ma docelowo do krojenia lub cięcia. Składa się z dwóch części, trzonku i ostrza – przeważnie materiałami są tu drewno i metal. Nóż używany może być również jako rodzaj broni.

W zależności od zastosowania noże dzielimy na bojowe, taktyczne, survivalowe, myśliwskie, robocze, noże kuchenne, noże do rzucania i do jedzenia.

Ze względu na zamocowanie ostrza dzielimy noże na te z głownią stałą i składaną. W tym drugim przypadku mówimy o nożu składanym, nazywanym folderem.

Nożem nazywamy również narzędzia wykorzystywane do maszynowej obróbki skrawaniem, gdzie w zależności od jej rodzaju mamy do czynienia z nożami tokarskimi, strugarskimi lub dłutowniczymi.

Jeżeli nóż posiada stałą głownię, jego główne elementy to ostrze, rękojeść, jelec, zbrocze i głownia właśnie.

Najczęściej spotykamy się jednak z nożami kuchennymi, ponieważ znajdują się w każdym domu i są w codziennym użyciu. Według definicji nóż kuchenny to jeden z ręcznych przyborów, sztućców. Używany zarówno do przygotowywania potraw, jak i do ich konsumpcji.

Noże kuchenne równią się od siebie wielkością oraz wyprofilowaniem, ze względu na ich przeznaczenie. Jeden z nich, określany jako „nóż szefa kuchni” (nóż francuski) to narzędzie uniwersalne. Dzięki wielkości i odpowiedniemu zakrzywieniu pozwala na wprawne, szybkie cięcie. Ich rozmiar to przeważnie od piętnastu do trzydziestu centymetrów. Najbardziej popularny jest jednak dwudziestocentymetrowy.

Noże do chleba charakteryzują się ostrzem zakończonym ząbkami. Rozmiar ostrza to najczęściej od piętnastu do dwudziestu pięciu centymetrów. Na genialny pomysł „ząbków” wpadł Franz Güde, w latach trzydziestych dwudziestego wieku.

Noże do filetowania wykorzystywany jest najczęściej do oddzielania mięsa od kości lub skóry. Ma on cienkie i elastyczne ostrze niewielkiej długości – od dwunastu do piętnastu centymetrów.

Tasak natomiast, zaliczany jest również do noży, mimo iż noża raczej nie przypomina. Jest dużych rozmiarów, ma prostokątny kształt i jest ciężki. Służy to ucinania mięsa, nawet z kością. Jeżeli ktoś zastanawiał się nie raz, jakie zastosowanie w siekaniu ma charakterystyczna dziurka na końcu masywnego ostrza, odpowiedź brzmi – żadne. Jej przeznaczeniem jest tylko ułatwienie zawieszenia tasaka, w momencie gdy nie jest on używany.

Najważniejszą cecha każdego noża jest to, aby był on dobrze naostrzony. Tylko wówczas spełnia bowiem swoje funkcje i ułatwia przygotowanie potraw.

---

T.G.


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Świat garnków

Autorem artykułu jest Tomasz Galicki



Świat nas nie rozpieszcza. Kiedyś nie było z tym problemów i ludzie jakoś żyli – brali, co było. Dziś producenci produktów wszelkich biją się o każdego klienta, proponując korzystne rabaty, promocje w stylu „dwa za jeden” lub „jeśli kupisz dwa X, to Y dostaniesz za grosz”. Jak żyć w takim świecie?

Zrobiło się trochę filozoficznie, a nawet lekko politycznie, ale do rzeczy. Ani o filozofii, ani o polityce nie będzie mowy – zajmiemy się raczej...garnkami. Tak właśnie – ich rodzajów jest na rynku tak dużo, że wybór jest naprawdę trudny.

Zacznijmy od najpopularniejszych, bo do takich należą z pewnością garnki emaliowane. Przez wielu uważane za szkodliwe (emalia wnika w potrawy, które stają się szkodliwe), przez innych uwielbiane, jako niezawodne (wiedza przekazywana z pokolenia na pokolenie). Okazuje się, że wracają do łask. Są dostępne w wielu kolorach i wzorach, zarówno pojedynczo, jak i kompletach. W zależności od ceny możemy mówić o mniej lub bardziej wytrzymałych „egzemplarzach”, choć i tak do najbardziej trwałych nie należą. Mają jeszcze jedną wadę – łatwo się przypalają.

Ich zupełnym przeciwieństwem są garnki stalowe. Konstrukcja ze stali nierdzewnej sprawia, że są niesamowicie odporne na wgniecenia i zarysowania. Mają jeszcze jedną zaletę – świetnie przewodzą ciepło i długo je utrzymują, nie ma również mowy o przypaleniu czegokolwiek. Ich cena jest wyższa, niż w przypadku emaliowanych – jeden garnek kosztuje nie mniej, niż 100 złotych.

Wśród garnków dużą popularnością cieszą się też aluminiowe. Można powiedzieć, że to tańszy substytut garnków ze stali nierdzewnej. Są lekkie i mają dość cienkie ścianki, przez co łatwo można je uszkodzić, jeśli na przykład spadną z dużej wysokości. Nie wszystkie nadają się też do gotowania na kuchenkach indukcyjnych, chyba że użyjemy specjalnych podkładek. Ich cena zaczyna się już od ok. 30 złotych za sztukę i jest uzależniona od pojemności.

Prawdziwym uznaniem wśród kucharzy cieszą się garnki żeliwne. Są ciężkie i masywne, podobnie, jak patelnie. Długo się nagrzewają, ale też równomiernie rozprowadzają ciepło, dlatego nadają się do gotowania potraw na wolnym ogniu. Pokryte są czasem powłoką ceramiczną lub teflonową. Mają wadę, jeśli nie posiadają wcześniej wspomnianej warstwy (najczęściej), to trudno doprowadzić je do czystości. Zalecana jest również ich szczególna pielęgnacja – staranne czyszczenie i nacieranie olejem, żeby nie zardzewiały. Wadą może być również ich cena – za jeden taki garnek trzeba zapłacić nawet kilkaset złotych.

---

T.G.


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Czy w dzisiejszych czasach opłaca się gotować w domu?

Autorem artykułu jest Netlider



Z domu rodzinnego większość z nas wyniosła przekonanie o wyższości jedzenia domowego nad tym serwowanym przez różnego rodzaju lokale gastronomiczne. Jednak czy na pewno takie twierdzenie jest słuszne. Ponieważ kij zawsze ma dwa końce tutaj jest podobnie. I jak zwykle wszystko zależy od punktu widzenia.

Kuchnia była, kuchni nie ma.

Czy zastanawialiści się kiedyś jak ważna jest kuchnia w waszym domu? Osobiście kuchnia kojarzy mi się z miejscem, w którym toczy się całe tzw. ognisko domowe. Rodzina wspólnie przygotowuje posiłki, spędza ze sobą czas. Również najlepsze imprezy jakie pamiętam w większości czasu odbywały sie w kuchni. Podejrzewam, że większość ma podobne odczucia do tego pomieszczenia w domu. No własnie tutaj pojawia się ten mały szczegół. Kuchnia musi być pomieszczeniem czyli wydzielonym, zamykanym, osobnym pokojem przeznaczonym do przygotowywania posiłków itp.

Co się jednak stało z kuchnią, otórz nowoczesne budownictwo kopiując jak sądzę model życia krajów bardziej rozwiniętych ograniczyło kuchnię do tzw. aneksu kuchennego który w dużym skrucie najlepiej nadaje się do podgrzania już gotowego posiłku. Czyli była kuchnia, kuchni nie ma.

Nowe nawyki żywieniowe.

Dobrze znany model całej rodziny przygotowującej posiłek i wspólnie spędzającej czas w kuchni z roku na rok w naszym kraju odchodzi do lamusa. Niestety jest to smutne ale prawdziwe. Coraz mniej osób przyrządza posiłki w kuchni. Powodów tego stanu rzeczy jest kilka. Pierwszym, który nasuwa się jak by automatycznie jest brak czasu. Jeżeli mamy do wyboru kupić np. gotową pizzę do odgrzania w piekarniku lub kupić pieczarki, mąkę, jajka, ser, jakieś mięsko, przygotować ciasto, przygotować składniki, generalnie zrobić pizzę to przeważnie wybieramy rozwiązanie prostsze i szybsze.

Czy jest to dobre zachowanie. Wszytko zależy jak się na to patrzy. Jeżeli czas poświęcony na gotowanie sporzytkujemy na np. zabawę ze swoimi dziećmi to wydaje się być to lepiej wykorzystany czas. Jeżeli godzinę dłużej zosaniemy w pracy dzięki czemu dostaniemy awans bo projekt skończymy na czas ale obiadu nie ugotujemy tylko go zamówimy to też szala korzyści przesuwa się w stronę nowego modelu życia.

Minusem przynajmniej z punktu widzenia osób które to znają jest utrata tego ciepła płynącego z kuchennych murów.

Gdzie zamawiać, żeby być zadowolonym

Jeżeli wybraliśmy nowoczesny model życia i jest w niego wkalkulowany koszt jedzenia zamawianego do domu to warto się zastanowić gdzie zamawiać codzienny posiłek. Prędzej czy później najbliższa pizzeria nam się znudzi a szukanie innych lokali jest czasochłonne. Z pomocą przychodzą nam serwisy oferujące zamawianie jedzenia przez internet. Przykładem może być serwis www.JedzenieDoDomu.pl w którym mamy do wyboru ponad 200 restauracji z całej Polski. Posiadając jeden profil w serwisie możemy zamawiać z różnych miejsc w naszym mieście. Nie ma znaczenia czy mamy ochotę na pizzę czy sushi. W jednym miejscu można dotrzeć do ulubionych restauracji.

Przez internet bezpiecznie i tanio.

Na czym polega zamawianie jedzenia nie trzeba tłumaczyć jednak jest mała różnica pomiędzy zamawianiem telefonicznym a internetowym. Nie tracimy czasu i pieniążków na rozmowę telefoniczną. Dane kontaktowe podajemy tyko raz w trakcie rejestarcji i mamy podgląd historii swoich zamówień.

Jeżeli nie mamy możliwości, czasu, chęci na gotowanie to ułatwmy sobie życie i zamawiajmy jedzenie przez internet.

---

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Gotujmy na parze - warto!

Autorem artykułu jest MediaForum



Smażenie potraw w głębokim tłuszczu jest niezdrowe i wiedzą to chyba wszyscy. Czy jednak zdajemy sobie sprawę z tego, że także gotowanie produktów w wodzie pozbawia je bardzo dużej ilości witamin i składników mineralnych? Już niekoniecznie. A przecież wiele posiłków możemy przyrządzić na parze.

W czym gotować na parze?

Sposobów gotowania na parze jest kilka. Możemy w tym celu posłużyć się specjalnymi urządzeniami - parowarami czy szybkowarami. Świetnie też sprawdzi się wok lub nawet zwykły, duży garnek - wystarczy włożyć do niego żaroodporną miskę, metalowe sitko lub metalowy bądź bambusowy kosz do parowania. Do takiego typu gotowania coraz częściej przystosowane są także kuchenki mikrofalowe. Jeśli jednak masz mikrofalówkę, ale bez funkcji gotowania na parze, nic straconego. Ostatnio na półkach sklepowych pojawiły się bowiem Torebki do gotowania na parze Jana Niezbędnego.

Jak gotować?

Gotowanie na parze jest wbrew pozorom bardzo proste. Jeśli mamy woka, gotujemy w nim wodę (około 2-3 cm wysokości). Przygotowujemy kosz, na dnie którego układamy liście sałaty lub kapusty pekińskiej. Na liściu umieszczamy nasze produkty, przykrywamy kosz pokrywką i całość wkładamy do woka.

Wykorzystując duży garnek, postępujemy podobnie. Do garnka wlewamy wodę i gotujemy ją. Jeśli nie mamy kosza, wystarczy talerz i naczynie żaroodporne. Naczynie wkładamy do garnka do góry dnem. Przygotowane składniki układamy na talerzu, który następnie stawiamy na naczyniu. Całość przykrywamy pokrywką.

Jeśli chcemy, możemy przed ugotowaniem potrawę przyprawić. Nie przesadzajmy jednak z czasem obróbki. Do przygotowania ryby w woku czy w garnku wystarczy 6-8 minut, przy drobiu trwa to ok. 40 min.

Przy gotowaniu w mikrofalówce ze specjalną funkcją gotowania na parze czy w parowarze, najlepiej postępować zgodnie z instrukcją ich obsługi.

Gotując w kuchence mikrofalowej w Torebkach do gotowania na parze Jana Niezbędnego, wystarczy włożyć wybrane składniki do torebki, zamknąć ją i całość umieścić w kuchence. Na opakowaniu podany jest szacunkowy czas przyrządzania danego typu produktów. Co ważne, można tak przygotować danie zarówno z mrożonych, jak i świeżych składników zaledwie w kilka minut.

Zatem - do dzieła i smacznego!

---

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Co to jest fondue i skąd pochodzi?

Autorem artykułu jest weronika wołkowa-grabas



Fondue to narodowe danie szwajcarskie, które jest również bardzo popularne wśród Francuzów. Słowo fondue pochodzi od francuskiego fondre, co znaczy „roztapiać się”; stąd fondue to „roztopiony”.

Prawdziwe fondue zgodnie z oryginalnym przepisem robi się z różnych rodzajów sera. Ale istnieją również fondue mięsne, rybne i słodkie.

Zwyczaj robienia latem zapasów sera i chleba na zimę pojawił się w Szwajcarii mniej więcej w XVIII wieku. W ciągu kilku miesięcy ser stawał się twardy, jak kamień, więc wymyślono sposób na jego zmiękczenie – podgrzanie na ognisku w winie. W chłodne wieczory rodzina zasiadała wokół kociołka, by posilić się gorącym daniem. Tak właśnie powstało słynne fondue.

Stosunkowo niedawno fondue zaczęło zyskiwać na popularności w innych krajach, także w Polsce. Jest to specjalny sposób podejmowania gości, którzy siedzą przy wspólnym kociołku godzinami, zanurzając w jego zawartości kawałeczek chleba lub mięsa. Takie niepowtarzalne chwile spędzone w kręgu rodziny i przyjaciół w długie zimowe wieczory rozgrzeją nie tylko ciało, ale i duszę. Jest to prawdziwy rytuał, zbliżający ludzi, gdyż jedzenie ze wspólnego garnka zawsze łączy i nastraja na ciepłą rozmowę, daje pozytywne emocje i niezacierające się wrażenia.

Fondue będzie gwoździem programu na każdej imprezie. Przygotowanie tego stylowego i szybkiego dania wymaga minimum wiedzy i wysiłku. Sami goście oraz członkowie Twojej rodziny mogą zająć się przygotowaniami. A to oznacza, że fondue będzie wręcz niezastąpione, jeśli goście zostaną zaproszeni nagle lub zjawią się bez zaproszenia :)

---

http://fondue.blox.pl/html


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Sprzęt potrzebny do fondue.

Autorem artykułu jest weronika wołkowa-grabas



Do przygotowania fondue potrzebny jest specjalny zestaw – naczynie do podgrzania masy z sera, oleju, bulionu lub czekolady (w zależności od tego, w czym chcemy zanurzać smakowite kąski), podgrzewacz do utrzymania stałej temperatury oraz specjalne widelczyki.

Tradycyjny zestaw do fondue zawiera: Gliniane, porcelanowe lub ceramiczne naczynie do serowego i deserowego fondue (pozwala na podtrzymywanie umiarkowanej temperatury) lub naczynia ze stali nierdzewnej do mięsnego, rybnego lub warzywnego fondue, które wymaga wyższej temperatury. Jednak stalowe naczynie jest uniwersalne i pasuje również do sera.Źródło ciepła – podgrzewacz/palnik z regulowanym płomieniem.Pokrywka do gaszenia ognia.Podstawka do naczynia.Widelczyki z kolorowymi metkami, zwykle po jednym na osobę w przypadku serowego fondue oraz po dwa w przypadku mięsnego (jeden służy do zanurzania, drugim pomagamy sobie przy zdejmowaniu mięsa na talerz).

W sklepach AGD jest dość duży wybór, można znaleźć zarówno zestawy do konkretnego fondue, jak i zestawy uniwersalne, ceramiczne i żeliwne, tanie (do 100 zł) i naprawdę luksusowe. Wybór należy do Ciebie. Zestaw uniwersalny wydaje się najbardziej sensowny, gdyż zajmie mniej miejsca, niż kilka różnych, i daje różne możliwości – każdy może odkryć swój ulubiony sposób. Jednak prawdziwi smakosze docenią ceramiczne naczynie, zapewniające najbardziej prawidłowy proces topienia sera i zapobiegający jego szybkiemu wystygnięciu. Należy też wiedzieć, że do podgrzewania czekoladowego fondue wystarczy mini-świeczka, taka, której się używa w domkach zapachowych. Oprócz zestawu do fondue, potrzebne będą miseczki do sałatek i sosów. Przyda się też młynek do przypraw.

---

http://fondue.blox.pl/html


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Produkty spożywcze, które mają właściwości lecznicze cz.1

Autorem artykułu jest miracle



Już od wieków wiadomo, że jedzenie, dieta ma właściwości lecznicze i nie jest to żadna magia, tylko fakt. Odpowiednie zbilansowane składniki, warzywa mają wpływ na nasze zdrowie i samopoczucie.

Nic nie pozostaje więc nam na przeszkodzie jak tylko korzystać z tych cenny dobrodziejstw, tych tzw. cudownych produktów, które wzmacniają odporność, poprawiają pamięć i koncentrację, dbają o nasze zdrowie i urodę. Oto przykładowa lista superproduktów i ich właściwości.

Warzywa:

Brokuły- posiadają działanie przeciwnowotworowe, zawierają przeciwutleniacze, witaminy C i B , dlatego wzmacniają układ odporościowy, karotenoidy dzięki którym utrzymije się jędrna i gładka skóra, błonnik, dostarczają bardzo dużo potasu wzmacniającego serce, kwas foliowy, wapń, który zapobiego osteoporozie. Nie zaleca się go stosowac u osób z dną moczanową oraz z w przypadku niedoczynności tarczycy.

Brukselka- to skarbnica wapnia, magnezu, żelaza, fosforu, potasu, beta-karotenu, wit. z grupy B, wit. Ci E, kwasu foliowego. Działa przeciwnowotworowo, przeciwbakteryjnie, przeciwwirusowo, wspomaga działanie trzustki, chroni przed rakiem piersi i okrężnicy.

Buraki- mają ogromne działanie antyrakowe, dzięki antycyjanom, zapobiegają zmianom nowotworowym w zdrowych komórkach, a uszkodzonym przywracają prawidłową konstrukcję. Dostarczają dużo błonnika, mają korzystne działanie na niewydolność wątroby. Występujący w burakach potas obniża ciśnienie tętnicze i reguluje gospodarkę wodną organizmu.Zawierają potas, który korzystnie wpływa na serce. Pomimo swoich walorów zdrowotnych, buraki są nie wskazane dla osób cirpiących na kamienie nerkowe, ze względu na zawartość szczawianów,

Cebula- ze wszystkich warzyw zawiera najwięcej kwercetyny, czyli substancji o silnym działaniu przeciwutleniającym, czyli opóźniającym procesy starzenia się komórek. Cebula zawiera też flawonoidy, które działają przeciwbakteryjnie, zapobiega przeziębieniom i doskonale je zwalcza. Dzięki zawartości siarki i allicyny cebula posiada właściowości żółciopędne, chroni przed chorobami serca, podnosi pozom dobrego cholesterolu HDL, pobudzaja pracę przewodu pokarmowego.

Chrzan- posiada substancje bakteriobójcze, wit. C, jest doskonałym lekarstwem na katar oraz wzmacnia sytem odpornościowy.

Czosnek- jest to jedno z najskuteczniejszych naturalnych lekarstw. Działa silnie antyseptycznie, bakteriobójczo oraz grzybobójczo, jest doskonały w leczeniu przeziębienie, grypy, zapalenia oskrzeli, ma działanie wzmacniające organizm. Jest to tzw. naturalny antybiotyk. Pomaga w zapobieganiu miażdżycy, nadciśnieniu, obniża krzepliwość krwi i poziom złego cholesterolu LDL. Łagodzi również zaburzenia żołądkowo-jelitowe.

Fasolka szparagowa- zawiera kwasy nukleinowe oraz białko, dzieki czemu jest źródłem młodości. Poza tym występujący wapń i potas wpływaja na pracę nerek, magnez wzmacnia naczynia krwionośne natomiast mangan pomaga przy koncentarcji i zmęczeniu.

Koper włoski- dzięki zawartości wapnia, magnezu, fosforu, kwasy foliowego, potasu, wit.C wykazuje właściwości przeciwskurczowe, doskonały jest w okresie menopauzy, łagodzi bóle żołądka, przyspiesz trawienie, jest doskonały w odchudzaniu.

Kalafior- zawiera wapń, magnez, kwas foliowy, potas, bor, beta-karoten, wit.C, dzieki czemu ma działanie przeciwutleniające, przeciwnowotworowe, wpływa na oczyszczanie krwi, doskonały jest przy zaparciach, nadciśnieniu tętniczym, zaburzeniom pracy nerek i pęcherza.

Kapusta- zawiera duże ilości związków chemicznych, które zapobiegają powstawaniu nowotworów. Posiada zdolność niszczenia bakterii i wirusów, chroni przed chorobami układu krążenia. Zawiera dużo żelaza więc zalecana jest dla osób z anemią. Doskonale wpływa na pamięć, koncentarcję, stres. Posiada przeciwutleniacze, dzieki czemu ma właściowości odmładzające.

Marchew- zawiera beta-karoten, czyli antyutleniacz poprawiający naturalną odporność, obniża ryzyko nowotworów, poprawia wzrok, opóźnia starzenie się skóry i oczywiście nadaje jej piękny koloryt. Dzięki zawartości wit. B1 i B2 marchew ułatwia przemianę materii, oczyszcza, wpływa na wątrobę i przewód pokarmowy. Ma też działanie moczopędne, przeciwzapalne oraz wspomagające pracę nerek. Ponadto zawarty potas, sód i krzem mają właściwości regulujące pracę serca.

Ogórki-zawierają potas, więc są moczopedne, rozpuszczaja również kwas moczowy przeciwdziałając powstawaniu kamieni nerkowych. Normują ciśnienie krwi, korzystnie wpływają na funkcjonowanie wątroby i wydzielanie żółci.

Pomidory- rewelacja zdrowia i żywienia. Bogate źródło beta-karotenu, wit. B,C,E, potasu, wapnia, magnezu, sodu i żelaza. posiada właściwości przeciwutleniające, zmniejsza ryzyko wielu nowotworów (doskonałe na raka prostaty, jelit, płuc), chroni przed chorobami serca i układu krążenia. Są moczopędne więc zalecane dla osób mających problemy z nerkaim. Zawierają sole bromu wpływające na system nerwowy.Zawierają błonnik i dużo wody, a mało kalorii są więc doskonałe w diecie odchudzającej. Posiadaja także wit.C i K, które wpływają korzystnie na stan skóry. Ich walory są nieocenione i powinny znaleźć się w każdej diecie.

---

www.miracle-zdrowieiuroda.blogspot.com


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Produkty spożywcze, które mają właściwości lecznicze cz.2

Autorem artykułu jest miracle



Pragnę przedstwić kolejną grupę superproduktów, wpływających na nasze zdrowie, urodę i samopoczucie. Są to produkty, które powinny się znaleźć w każdej kuchni i w każdym jadłospisie. Zachęcam do dalszej lektury.

Pory- są bogate w wit. A,C,K, kwas foliowy, wapń, dzięki czemu mają działanie moczopędne i oczyszczające. Poza tym zawarta wit.C chroni przed przeziębieniem oraz wzmacnia system immunologiczny.

Rośliny strączkowe- są to oczywiście groch, fasola i groszek. Produktów tych nie może zabraknąć w naszym jadłospisie, ze względu na ich waloty. Stanowią dobre źródło łatwo przyswajalnego i pełnowartościowego białka (doskonałe dla wielbicieli kuchni wegetariańskiej). Zawierają błonnik, który chroni przed zaparciami, doskonale wspomagają odchudzanie. Doskonałe dla urody, gdyż zawierają biotynę, wpływającą na powstawanie keratyny, czyli ważnego budulca paznokci i włosów.

Rzodkiewki- zapobiegają nadciśnieniu, wspomagają wydzielanie soków trawiennych (polecane dla diabetyków i osób z nadwagą), maja działanie wyksztuśne (leczą kaszel i oczyszczają zatoki), wpływają na pracę mózgu, poprzez zwiekszanie jego ukrwienie.

Sałata- zawiera magnez, potas, krzem, beta-karoten oraz wit.C i A. T rudno jest wymienić wszystkie właściwości zdrowotne, ale oto niektóre z nich. Zapobiega rozwojowi miażdżycy i chorób nowotworowych, działa przeciwskurczowo, wzmacnia stawy, kości i tkankę łączną, oczyszcza organizm, poudza procesy trawienne, leczy zaparcia, poprawia pracę wątroby, działa uspokajająco i bardzo dobrze wpływa na sen. Jest bardzo nisko kaloryczna więc jest doskonałym składnikiem diet odchudzających. Również polecana dla kobiet w ciąży, ze względu na zawartość kwasu foliowego.

Seler- zawiera magnez, potas, fosfor, cynk, żelazo, wapń oraz wit. C,B,E,A.. Oczyszcz organizm z toksyn, działa moczopędnie (zalecany przy kamicy nerkowej i reumatyzmie). Ponadto ułatwia trawienie, pobudza apetyt, łagodzi dolegliwości żołądkowe, poprawia samopoczucie, obniża ciśnienie krwi, może łagodzic migreny oraz pomaga przy zapaleniu stawów.

Szczypiorek- zawiera wit.B1,B2 i C oraz potas, magnez, żelazo, sód i fosfor. Ma właściwości bakteriobójcze, wspomaga przemianę materii, pobudza apetyt. Zmniejsza także ilość złego cholesterolu w organizmie.

Szpinak- zawiera potas, żelazo, magnez, wapń, beta-karoten, wapń, wit.C i B6. Działa przeciwnowotworowo, aktywizuje układ odporościowy, zmniejsza ryzyko udaru mózgu, reguluje ciśnienie tętnicze krwi, korzystnie wpływa na kości (nie zaleca się w przypadku kamicy nerkowej, gdyz mogą się odkładać szczawiany wapnia).

Warzywa kiszone- zawierają błonnik, wit.C i B, kwas mlekowy. Reguluję trawienie usuwając szkodliwe substancje z przewodu pokarmowego, zwiększają odporność na infekcję, ułatwiają trawienie, wpływają stymulująco na układ nerwowy (nie zaleca się jedznie w dużych ilościach osobom z podwyższonym ciśnieniem krwi i chorych na serce ze względu na dużą zawartość sodu pochodzącej z soli).

Ziemniaki- zawierają skrobię, wit.K i B oraz inne składniki mineralne. Mają ogromne walory zdrowotne. Są najprostszym paliwem energetycznym, gdyż skrobia z ziemniaków przekształca się w glukozę (polecane dla diabetyków), leczą nadkwaśność, chorobe wrzodową, obniżają ciśnienie tętnicze krwi, przeciwdziałają zawałom serca i udarowi mózgu, reguluja procesy krzepnięcia krwi, zapobiegają krwawieniom, wspomagają leczenie złamanych kości, poprawiają pracę układu nerwowego, chronią przed chorobami serca i nowotworami.

---

www.miracle-zdrowieiuroda.blogspot.com


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Jajka – najwspanialszy dar natury

Autorem artykułu jest Ira



Jajko jest symbolem życia. Z kultury ludowej, w której jajko pełniło rolę talizmanu zabezpieczającego przed złem, symbolu zdrowia i życia, miłości i płodności wyrósł zwyczaj święcenia wielkanocnych pisanek.Troszeczkę więc wiedzy teoretycznej na temat składu jaja kurzego i zdrowotnego działania na organizm.

Tradycje wielu kultur podkreślały wspólny rytm jaja ze światem, Słońcem, płodnością, zmartwychwstaniem. Było ono znakiem powrotu wiosny, odradzającego się życia. Używane w magii leczniczej i oczyszczającej uwalniało swą mocą siły witalne. W owalnym kształcie zamknięta była nadzieja na odradzanie się życia.

Spotykane jest w wielu krajach i kulturach jako jeden z głównych składników pokarmowych, więc należałoby przybliżyć wiedzę o jego właściwościach odżywczych, kryjącym się w nim bogactwie witamin i minerałów. Dziś pojawia się na naszych stołach częściej niż w latach 70, kiedy to w naszym kraju wypowiedziano wojnę cholesterolowi i rozpoczęto dietetyczną akcję „przeciwjajeczną” .

Troszeczkę wiedzy teoretycznej na temat składu jaja kurzego i zdrowotnego działania na organizm:

Białko to 90 proc. wody, 9 proc. aminokwasów, ok. 1 proc. węglowodanów i tylko 45 kcal/100 g.

Żółtko składa się w 2/3 z lipidów - tłuszczów. Są to trójglicerydy (65 proc.), fosfolipidy (ok. 30 proc., w tym głównie lecytyna) oraz cholesterol. Towarzyszą im witaminy rozpuszczalne w tłuszczach (A, D, E, K). Duża ilość składników energetycznych sprawia, że wartość kaloryczna żółtka wynosi aż 350 kcal/100 g.

A oto główne składniki:

Lecytyna- składnik żółtka nazywana także “pogromcą tłuszczu” ze względu na właściwości emulgujące. Powoduje rozpad spożywanych tłuszczów oraz cholesterolu na małe cząstki, redukując odkładanie się blaszki miażdżycowej na ściankach naczyń przez zapobieganie przyczepianiu się składników rozpadu do ścianek naczyń. Ok. 50 proc. lecytyny stanowią wielonienasycone kwasy tłuszczowe, głównie kw. linolowy, który jest prekursorem prostaglandyn tj. substancji regulujących ciśnienie krwi oraz działających przeciwzapalnie i przeciwskrzepowo. Lecytyna dobrze działa również na najwrażliwszy organ człowieka tj. wątrobę, m.in. rozpuszcza cholesterol w żółci i chroni przed tworzeniem się kamieni żółciowych. Uczestniczy również w hamowaniu niepożądanych procesów utleniania i poprawia funkcjonowanie układu nerwowego. Dzięki niej łatwiej się uczymy i panujemy nad stresem.

Barwniki- Jajko zawiera ważne dla zdrowia ksantofil i luteinę (barwniki w żółtku). Ksantofil zapobiega osadzaniu się złogów na ścianach tętnic. Luteina w organizmie człowieka gromadzi się głównie w plamce żółtej oka i soczewce. Działa jak filtr chroniący przed szkodliwym promieniowaniem UVA i UVB. Jest również silnym wymiataczem wolnych rodników, dzięki czemu zapobiega uszkodzeniom delikatnych naczyń włosowatych siatkówki oraz fotoreceptorów.

Minerały- jajka to doskonałe źródło składników mineralnych takich jak : wapń- jest on składnikiem kości i zębów, niezbędny w procesie przekazywania bodźców nerwowych, krzepnięcia krwi i funkcjonowaniu mięśni, fosfor- który jest składnikiem budulcowym utrzymującym zdrowe i silne kości i zęby, niezbędny w procesach uwalniania energii w komórkach i przy wchłanianiu składników odżywczych, cynk- odpowiedzialny za prawidłowy rozwój, reprodukcję oraz działanie systemu odpornościowego, jest składnikiem wielu enzymów, żelazo- nieodzowny składnik hemoglobiny i wielu enzymów uczestniczących w przemianie materii, chrom - pełniący ważną funkcję w kontroli poziomu cukru we krwi, pomagający w regulacji poziomu cholesterolu we krwi, potas- który przez udział w kontroli równowagi wodno-elektrolitowej w komórkach odpowiada za utrzymanie prawidłowego rytmu serca oraz ciśnienia tętniczego krwi, jest niezbędny przy przekazywaniu wszystkich bodźców nerwowych, siarka - która jest obecna w każdej komórce przez występowanie w wielu białkach organizmu, jod- niezbędny do syntezy hormonów tarczycy, selen- który jako przeciwutleniacz chroni komórki przed uszkodzeniem przez wolne rodniki i decyduje o prawidłowym rozwoju płciowym,

Witaminy- jajko jest bogatym źródłem witamin (oprócz witaminy C), z grupy B szczególnie witaminy B 12 niezbędnej w organizmie dla prawidłowego funkcjonowania układu nerwowego, witaminy A odpowiadającej za prawidłowe widzenie, zmniejsza rogowacenie naskórka, poprawiającej koloryt skóry, chroniącej skórę przed promieniami UV, zwiększającej zawartość kolagenu w skórze właściwej, odpowiadającej za prawidłowy wzrost u dzieci , witaminy D odpowiadającej za wchłanianie wapnia a więc metabolizm tkanki kostnej, witaminy E który jest głównym antyoksydantem chroniącym komórki przed utleniaczami i czerwone krwinki przed wczesnym rozpadem, niezbędnej w leczeniu bezpłodności, zaburzeń mięśniowych , miażdżycy oraz chorób serca, której niedobór powoduje rozdrażnienie, osłabienie zdolności koncentracji, zaburzenia funkcjonowania i osłabienie mięśni szkieletowych, rogowacenie i wczesne starzenie się skóry, gorsze gojenie się ran, pogorszenie wzroku, niedokrwistość, zwiększone ryzyko chorób sercowo-naczyniowych

Proteiny tj. białka proste zbudowane wyłącznie z aminokwasów- jajko jako jedyny produkt spożywczy zawiera wszystkie aminokwasy egzogenne, tzn. te, których organizm człowieka nie wytwarza, a które są dla niego niezbędne i dlatego musi je otrzymywać z pokarmem. Dwa jaja pokrywają ok. 35 proc. dziennego zapotrzebowania dorosłego człowieka na te aminokwasy.

Jednakże, przy spożywaniu jaj należy uważać na takie elementu jak:

- alergia, która wywoływana jest przez białko jaja kurzego (zaraz po białku mleka krowiego) i jest najczęstszą przyczyną alergii u dzieci. Dlatego też dzieci z rodzin z wysokim czynnikiem ryzyka wystąpienia alergii, nie powinny jadać jajek przed ukończeniem 12 miesiąca życia. Warto jednakże wiedzieć, że gotowanie jajka na twardo pozbawia je z reguły własności uczulających.

- awidyna, która zawarta w białku, blokuje przyswajanie witaminy H (biotyny). Jednak awidynę można zniszczyć przez gotowanie. Ponadto badania wykazały, że ilość biotyny w jajku jest na tyle wysoka, że częste spożycie jajek nie doprowadzi do jej niedoborów w naszym organizmie.

- zakażenie salmonellą, które grozi przez jedzenie surowych jaj z nieprzebadanych źródeł. Gotowanie i smażenie niszczy jednak te bakterie które giną w ok. 70 C.

Praktyczne wskazówki:

- żółtko surowe jest strawne w tym samym stopniu jak gotowane, ale białka nie należy jeść na surowo. Strawność białka wzrasta po ubiciu na pianę. Cząsteczki białka mają stosunkowo dużą lepkość, dlatego piana się utrzymuje. Z kolei tłuszcz ją “gasi”. Aby więc uzyskać trwałą pianę z białka, należy najpierw dokładnie oddzielić żółtko które zawiera tłuszcz.

- jajka ugotowane na miękko (4 minuty) są najlepiej przyswajalne przez nasz organizm

- zbyt długie gotowanie jajek na twardo (powyżej 10 min) powoduje straty witamin i obniżenie wartości odżywczej białka nawet o 40 proc.

- zielonkawa obwódka wokół żółtka świadczy o tym, że jajko było za długo gotowane (powyżej 10 minut) – wtedy dochodzi do reakcji siarki z żelazem, czego efektem jest charakterystyczne zielone zabarwieniebiałko ścina się w temperaturze 60 C, co pozwala na smażenie jajecznicy np. na maśle. Gdy masło zaczyna się palić (brązowieje na patelni) tzn. że ma temperaturę pow.200 C i zaczyna wydzielać się z niego toksyczna akroleina.

-przechowywać jaja należy w lodówce do 3 tygodni, cieńszym czubkiem do dołu, pamiętając jednakże, że mają zdolność· pochłaniania obcych zapachów. Niska temperatura spowalnia proces starzenia jaj, ale go nie eliminuje. Następuje stopniowy rozkład białka i witamin oraz jełczenie tłuszczu. Ten proces hamowany jest przez naturalną warstwę ochronną tj. błonkę pokrywająca skorupkę. Dlatego nie należy myć jaj przed włożeniem ich do lodówki. Ale przed ich użyciem, najpierw trzeba je dokładnie umyć, a potem sparzyć wrzątkiem.

Podsumowując:

- Żadne naukowe badania nie potwierdziły bezpośredniej zależności między jedzeniem jajek a poziomem cholesterolu. Jego zawartość we krwi człowieka zależy bowiem od wielu czynników - genów, wieku, płci, wagi, sylwetki i aktywności fizycznej, a także od chorób, np. cukrzycy.

-Zawarte w jajach substancje odżywcze są przyswajalne prawie w100%, powinniśmy zacząć więc myśleć o zwiększeniu ilości zjadanych jaj.

-WHO (Światowa Organizacja Zdrowia) dopuszcza jedzenie 10 jajek tygodniowo, łącznie z tymi użytymi do kotletów, ciast, makaronu. Polscy dietetycy i kardiolodzy dopuszczają aby osoby zdrowe jadły 1 jajko dziennie. Ale ten, kto ma podniesiony poziom cholesterolu - maksymalnie 2-3 jaja tygodniowo.

- Zasada jest taka: im więcej spożywamy warzyw, owoców, a mniej potraw obfitujących w tłuszcze zwierzęce, tym częściej możemy pozwolić sobie na jajko.

Wystarczy wspomnieć, że jajka używa się praktycznie do wszystkiego. Najpopularniejsza jest oczywiście jajecznica (na boczku, z pomidorami, cebulą, grzybami, szczypiorkiem, etc.). Równie smaczne są jajka sadzone i gotowane (na twardo lub miękko). Można także zrobić pastę jajeczną, kogel – mogel, dodać je do naleśników, omletów, panierek do mięsa, sałatek, kremów i ciast.

Mądrość najstarszych gospodyń mówi: nie ma głodu gdzie jest jajko w domu.

---

Autor Irena www.prostegotowanie-ircia.blogspot.com


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Dlaczego warto jeśc ciemne pieczywo.

Autorem artykułu jest nektarnik



Dlaczego około 60% ludzi spożywa tylko białe pieczywo? Bo prawdopodobnie nigdy nie słyszało o rzeczach opisanych poniżej. Kilka istotnych faktów które pomogą zmienić wam wasze przyzwyczajenia.

Ciemne pieczywo:

1. …ma o połowę niższy indeks glikemiczny, niż pieczywo białe. Dzięki czemu jest zalecane w diecie cukrzycowej, stabilizuje poziom glukozy we krwi oraz pomaga w profilaktyce cukrzycy typu II;

2. …zachowuje świeżość nawet do 6-7 dni. Musimy jednak pamiętać, że musi być to prawdziwe pieczywo robione z mąki z pełnego przemiału. Wiele piekarni wypieka zwykłe, jasne chleby zabarwione karmelem, sprzedając je jako chleby razowe. Można je jednak rozpoznać, chleby barwione są delikatniejsze i lżejsze;

3. …posiada 2,5 razy więcej błonnika niż jego jasny odpowiednik. O błonniku napisałem chyba wszystko w tym artykule;

4. …zawiera duże ilości witamin, głownie z grupy B oraz duże ilości żelaza, magnezu i potasu. Dzięki czemu m.in. pozytywnie wpływa na nasze samopoczucie.

5. Natomiast białe pieczywo… jako że jest wytwarzane z wysoko przetworzonej mąki, jest pozbawione większości składników odżywczych. Ponadto zakwasza organizm, daje krótkotrwałe uczucie sytości, jest bardziej kaloryczny i posiada mnóstwo ”polepszaczy”.

Kilka informacji “technicznych” na temat ciemnego chleba wieloziarnistego (na 100g/w przybliżeniu):

Kalorie: 230 kcal
Energia: 962 kJ

Białko: 7,8 g
Węglowodany: 43 g
Tłuszcz: 1,7 g

Cholesterol: 0 mg
Błonnik: 10 g
WW: 4,3

Oczywiście ciemne pieczywo to nie jedyne pełnoziarniste produkty, warto wzbogacić swoją dietę o makaron pełnoziarnisty, grube kasze czy też ciemny ryż. Wszystko smaczne i zdrowe :)

Pozdrawiam,

Albert Czajkowski

---

Chcesz poczytać więcej równie dobrych artykułów? Zapraszam na mój blog nektarnik.pl


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

O chlebie

Autorem artykułu jest Katarzyna Dudziuk



To jedna z takich rzeczy, o których mówi się zmienionym głosem. O której nawet nie trzeba wiele mówić. Odwieczny symbol i szara codzienność. To, co najpożywniejsze z płodów ziemi i najlepsze z człowieka. Zwykły, powszedni chleb.

Istnieje wiele rzeczy na świecie, bez których spokojnie mogę się obejść w codziennym życiu i nawet tego nie zauważam. Posiadanie samochodu czy telewizora, wypady na weekend do Paryża, cotygodniowe wizyty u fryzjera czy kosmetyczki, itp. – wszystkie te rzeczy – aczkolwiek miłe – nie są mi niezbędne w życiu, a brak ich nie wpływa w najmniejszym stopniu na jakość moich dni i nocy.

Czego nie mogę powiedzieć o chlebie. Pomijając już czysto kulinarny aspekt problemu – są w moim życiu „miłości nabyte”, jak: kawa, pomidory, laptop, komórka, owoce morza, książki, muzyka fortepianowa, papier. Rzeczy, które może kiedyś nie były mi potrzebne do szczęścia, ale teraz są, choć nie muszę się nimi cieszyć koniecznie każdego dnia.

Ale istnieje jedna rzecz, bez której nie umiem się obejść na codzień (że nie wspomnę, że nie chcę i nie życzę sobie się obywać): chleb. Szczerze mówiąc, nie pamiętam, by w moim życiu kiedykolwiek go nie było, bym kiedykolwiek żyła bez świadomości istnienia chleba. Nawet w trudnych czasach mojego dzieciństwa chleb był jedną z podstaw codziennego żywienia, choć, oczywiście, było go mniej i musiał starczyć na dłużej, niż jest to konieczne obecnie.

Jeśli istnieje jedna, jedyna rzecz, która jest wynalazkiem i tworem człowieka, a o której nie można wymienić nawet jednej złej cechy, to jest nią chleb. Słyszałam głosy, że chleb jest tuczący (jako ta „zła” cecha). Owszem, chleb może być tuczący, jeśli jedzony w nadmiarze. Co można powiedzieć o każdym produkcie spożywczym – wszystko w nadmiarze tuczy lub szkodzi.

Wiem, że wiele diet odchudzających zaleca ograniczenie lub zupełne wyłączenie chleba z codziennego żywienia. Biorąc pod uwagę, że żyjemy w normalnym kraju, gdzie problem masowej śmierci głodowej nie istnieje, i – bo jakże by inaczej – tabelę kaloryczności, mogę zrozumieć logikę takich zaleceń w dietach odchudzających. Jednakże – jak mówi jedno powiedzonko – punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia. Czasem dobrze jest się postawić w sytuacji innych ludzi, w tym przypadku: w sytuacji człowieka głodnego. Ktoś, dla kogo głód jest codziennością, nie będzie myślał o kaloryczności – dla niego przysłowiowa kromka chleba będzie ratunkiem i zbawieniem.

Dla mnie chleb jest wyrazem harmonii świata przyrody i świata ludzi, gdyż powstaje po połączeniu tego, co daje nam ziemia oraz pracy i wysiłku człowieka. Jest też symbolicznym wyrazem miłości człowieka do człowieka, gdyż dzieląc się chlebem, człowiek daje drugiemu środek do podtrzymania życia, czyli symbolicznie mówi „chcę, żebyś żył”.

Nie ma teraz potrzeby pieczenia chleba w domu, każdy sklep spożywczy ma go w swoim asortymencie. Niemniej, od czasu do czasu miło jest napełnić cały dom zapachem pieczonego, świeżego chleba. Poniżej więc zamieszczam prosty przepis na domowy chleb. Dostałam go od mojej szefowej Agnieszki, właściwie wyprosiłam po tym, kiedy raz przyniosła go do pracy „na spróbowanie”. Podaję go tak, jak go dostałam - w dokładnym, „oryginalnym” brzmieniu.

ZACZYN

1 dzień – 1/3 szklanki mąki żytniej chlebowej + 1/3 szklanki ciepłej wody – wymieszać w wysokiej misce, przykryć ściereczką i zostawić w ciepłym miejscu.

2 dzień – ¼ szklanki mąki + ¼ szklanki mąki, dosypać i wymieszać.

3 i 4 dzień – tak samo.

5 dnia zaczyn powinien mieć bąbelki i zapach kwasu.

Pierwsze pieczenie proponuję z ½ porcji – patrz przepis chleb.

CHLEB

1 kg maki tortowej

1 kg mąki żytniej

1 szklanka otrąb pszennych

1 szklanka ziaren słonecznika

1 szklanka siemienia lnianego

1 szklanka płatków owsianych – zwykłych

3-4 pełne łyżeczki soli kamiennej

2l ciepłej wody (z kranu)

zaczyn

Zaczyn (8 łyżek) oraz wszystkie składniki wymieszać dokładnie. Z tego ciasta odłożyć 8 łyżek (jako zaczyn) do słoika i trzymać w lodówce (może stać 2-3 tygodnie) – nie dokręcać słoika, bo zaczyn rośnie. Przygotować 3 blaszki keksówki, wysmarować olejem i wyłożyć ciasto (ja wykładam blaszki papierem do pieczenia dwustronnie silikonowanym). Przykryć ściereczką i odstawić na 6-7 godzin do wyrośnięcia. Gdy wyrośnie posmarować wierzch olejem. Wstawić do zimnego piekarnika. Piec 1 godzinę 20 minut w temperaturze 180-200°C. Po wyjęciu z piekarnika wierz chleba posmarować wodą. Pozostawić w blaszkach 15 minut. Studzić odwrócony do góry spodem.

Bon appétit :-)!

---

www.bonappetitcava.blogspot.com


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

O chlebie część 2, czyli francuskie bułeczki w Anglii

Autorem artykułu jest Katarzyna Dudziuk



Tęsknota za smakiem chleba nie jest wymysłem literatury. Zazwyczaj nikt się nad tym nie zastanawia, bo i po co, skoro codzienna obecność chleba na stole i w każdym sklepie jest faktem. Ale wystarczy wyjechać na dłużej...

W USA spędziłam ponad rok. Potrzebę na chleb zaspokajałam kupując go w polskim sklepie, lub też, kiedy nie miałam czasu jechać do sąsiedniego miasta, by go nabyć, kupowałam bajgle w amerykańskich supermarketach – a trzeba przyznać, że ich wybór smakowy był bardzo duży: zwykłe bez dodatków, z rodzynkami, z solą kamienną, moje ulubione z kminkiem, z makiem, jajeczne, czekoladowe, z lukrem, i pewnie wiele innych, o których już nie pamiętam. Chleb w polskim sklepie był sprowadzany i rzadko kiedy trafiałam tam, kiedy był świeży, za to bajgle były świeże zawsze. Wielką pomocą też były bułeczki, które serwowała restauracja, w której pracowałam. Nie mam pojęcia, skąd one pochodziły, ale w smaku były zupełnie jak polskie kajzerki.

Mimo to, kiedy wróciłam do kraju, jeszcze nie zdążyliśmy dojechać do domu, a już zdążyłam uprosić Ojca, by się zatrzymał przy piekarni, aby kupić chleb. Do dziś pamiętam, że z radości chciałam zapłacić przy kasie dolarami, bo z rozpędu wyciągnęłam portfel, a nie miałam jeszcze polskiej waluty.

Potem przez jakiś czas mieszkałam w Anglii, w hrabstwie West Yorkshire. Tam również były polskie sklepy i tym razem w mieście, w którym mieszkałam. Było tam tak wiele Polaków, że z czasem sklepy prowadzone przez Pakistanów także zaczęły tworzyć działy z polskimi produktami i tam również można było dostać polskie pieczywo. Miało ono zwykle już dwa, trzy dni, ale najważniejsze, że w ogóle było. Natomiast chleb angielski...

Gwoli wyjaśnienia dodam, że chodzi mi o chleb tostowy. Nie jestem mocno wybredna, zostałam nauczona, by nie wybrzydzać przy jedzeniu. Ale kiedy spróbowałam tego tostowego chleba, dostałam nie tylko rozstroju żołądka, ale i nerwów. Możliwe, że zwyczajnie nie byłam do niego przyzwyczajona, ale po spróbowaniu nie widziałam ani jednego powodu, bym miała się do niego przyzwyczajać.

Pobyt w Anglii miał tę zaletę, że lot samolotem do Polski zajmował dwie i pół godziny. Możliwe więc były w miarę częste i regularne wizyty w domu, a co za tym idzie – domowe jedzenie. Jednakże, większość czasu spędzałam w Anglii i tam prowadziłam moje małe gospodarstwo. Myślę, że chwila, w której zdecydowałam się sama piec pieczywo, musiała przyjść prędzej czy później.

Za którąś wizytą w domu znalazłam książkę, którą kupiłam w czasach, kiedy namiętnie się odchudzałam, napisaną przez Francuzkę, która mieszka obecnie w Nowym Jorku. W tej książeczce znalazłam idealne rozwiązanie na moją potrzebę świeżego pieczywa. W dodatku przepis jest bardzo prosty, a składniki można dostać wszędzie. Rozpoczęłam więc produkcję bułeczek jogurtowych, nie tylko dla siebie, ale zanosiłam je również do przyjaciół na „proszone” przyjęcia. Pewnego razu omal nie spadłam z krzesła ze śmiechu, kiedy jeden mój kolega – gdy się dowiedział, że bułeczka, którą właśnie je, została upieczona może przed dwoma godzinami – oglądał ją z niedowierzaniem, a następnie wetknął w nią widelec, by sprawdzić, czy aby na pewno jest świeża.

Poniżej przepis na bułeczki – mój ratunek w Anglii.

BUŁECZKI Z MAKIEM

1 jajko

1 łyżka stołowa wody

1 i 1/3 szklanki zwykłego jogurtu (ja zawsze używałam jogurtu greckiego)

4 łyżki stołowe oliwy

2 i ½ szklanki nieprzesianej mąki

2 łyżki cukru

1 łyżeczka soli

1 łyżka stołowa proszku do pieczenia

1 łyżka maku

Rozmącić jajko z wodą. Odstawić. Ubić jogurt z oliwą na gładką masę. Przesiać mąkę z cukrem, solą i proszkiem do pieczenia. Zrobić dołek i wlać do środka mieszankę jogurtu z oliwą. Wymieszać końcami palców do całkowitego połączenia z mąką. Wyrabiać, aż ciasto nie będzie przywierało do palców i uzyska gładką konsystencję. Rozgrzać piekarnik do 220°C. Uformować 12 kulek i ułożyć na pergaminie (ja używam folii aluminiowej i też jest w porządku). Posmarować rozbełtanym jajkiem i posypać makiem. Ostrym nożem naciąć na krzyż wierzch każdej bułeczki. Piec przez 30 minut albo dopóki bułeczki nie nabiorą złocistej barwy. Smaczne są ciepłe, ale można oczywiście podawać je ostudzone do temperatury pokojowej.

Bon appétit :-)!

Przepis pochodzi z książki Mireille Guiliano "Francuzki nie tyją. Sekret jedzenia dla przyjemności" wydanej przez "Wydawnictwo Albatros A. Kuryłowicz" w 2005r.

---

www.bonappetitcava.blogspot.com


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Walentynkowe afrodyzjaki

Autorem artykułu jest 5tka_PR -



Jak zaaranżować ciekawe Walentynki? Co przygotować, aby nasza druga połówka czuła się doceniona, a Dzień Zakochanych był sukcesem? Przeczytajcie!

Niejedna z kobiet lubi od czasu do czasu mianować się współczesną Afrodytą i uwieść swego mężczyznę nieziemską potrawą. Doskonałą okazją, aby choć na jeden dzień oficjalnie zamienić się w boginię miłości oraz puścić kulinarne wodze fantazji jest dzień Świętego Walentego.

14 lutego nieco przestarzałe powiedzenie „przez żołądek do serca” nabiera aktualnego oraz szczególnego znaczenia. Sprawdzonym i popularnym sposobem celebracji tego dnia jest kolacja przy świecach w romantycznym anturażu. Chcąc oczarować swego wybranka starożytna bogini miłości sięgała po pokarm z głębi morza oraz nektar pszczeli. Dzisiejsza Afrodyta ma łatwiejsze zadanie i może posługiwać się całą gamą sztuczek kulinarnych. W walentynkowy wieczór główną rolę odgrywa pokarm miłości - afrodyzjaki oraz potrawy z przysłowiowym pieprzykiem.

Na miłosne menu, które chwyta za serce składają się wszelkie odmiany owoców morza, takie jak małże, ostrygi, krewetki, homary oraz afrodyzjaki ziołowe i przyprawy - imbir, cynamon, chili, kardamon, lubczyk, żeń-szeń, wanilia, ambrozja. Nie można również zapomnieć o słodkiej i delikatnej czekoladzie, która działa jak 'balsam na serce”.

Podobno najlepszym afrodyzjakiem jest urozmaicone menu. Zatem jeśli chcemy przygotować wykwintną kolację warto przygotować kilka różnorodnych potraw na ostro i słodko. Na główne danie polecamy owoce morza z sosem chilli lub pieczeń marynowaną w musztardzie miodowej/pieprzowej. Na stole nie może także zabraknąć wytrawnego białego lub czerwonego wina. Uwieńczeniem kolacji będzie słodki deser – czekoladowe muffinki oraz truskawki w czekoladzie podane z bitą śmietaną.

Mężczyźni znani są z tego, że są wzrokowcami. Trzymając się tej prawdy warto postawić nie tylko na smaczne potrawy, ale również ładnie podane. Ważne, żeby kolacja była tak samo apetyczna, co i widowiskowa. Aby podkreślić atmosferę walentynkowego wieczoru warto zadbać o romantyczne oświetlenie oraz odpowiednią dekorację stołu. Tak zaplanowany wieczór walentynkowy na pewno pozostanie na długo w pamięci.

---

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Fastfood powolna śmierć

Autorem artykułu jest miwa



W dzisiejszych czasach coraz większym problemem staje się otyłość wśród dzieci. Liczba dzieci i młodzieży z dosyć dużą nadwagą stale rośnie. W związku z tym lekarze wraz z dietetykami ostrzegają przed istną epidemią tej choroby.

Choroba ta może za kilka lat nastąpić jeśli rodzice nie zaczną ograniczać swoim pociechom spożywania fast foodów. Maluchy już od małego są karmione takimi potrawami jak pizza, kebab, hot dog czy hamburger, a do tego popijają gazowanymi napojami. Takie nawyki żywieniowe są bardzo złe. W przyszłości może to się bardzo negatywnie odbić na ich zdrowiu.

Co więcej, otóż będzie im niezwykle trudno je zmienić. Te wszystkie uwielbiane przez zarówno dzieci jak i dorosłych pizzerie, hamburgery, kebaby są źródłem niezdrowego tłuszczu oraz cukru. Przykładowo więc stugramowa porcja frytek zawiera 560 kcal. Z kolei taka sama ilość ugotowanych ziemniaków ma zaledwie 60 kcal. Niemniej jednak blisko 40 procent kaloryczności we frytkach stanowi tłuszcz. Niestety większość barów szybkiej obsługi nie przestrzega także zasad smażenia produktów na tym samym oleju dłużej niż jeden dzień.

Poza tym, jeżeli olej jest podgrzewany zbyt dużo razy to uwalnia on szkodliwe dla zdrowia substancje. Na domiar złego podnoszą one poziom tak zwanego złego cholesterolu we krwi, a także przyspieszają rozwój miażdżycy oraz mają rakotwórcze działanie. Dlatego też pizza, kebab czy hamburger są nadmiernie bogate w tłuszcz i nie tylko są odpowiedzialne za zbyt duży przyrost tkanki tłuszczowej u maluchów lecz także są powodem poważnych chorób. W późniejszym czasie taka pizza, kebab czy hamburger może być przyczyną choroby zwanej wieńcową, a także niektórych rodzajów nowotworów układu pokarmowego.

---

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

10 zasad zdrowego odżywiania

Autorem artykułu jest Tomasz K.



Zasady zdrowego żywienia powinny nam towarzyszyć w życiu codziennym. Szczególnie pamiętajmy o różnorodności spożywanych posiłków, aby kompleksowo zaopatrzyć organizm w składniki niezbędne do jego prawidłowego funkcjonowania.

10 zasad zdrowego odżywiania:

1. Zadbaj o różnorodność spożywanych posiłków.

Ta zasada jest bardzo istotna, ponieważ na rynku nie ma jednego produktu, który by potrafił w pełni zaopatrzyć organizm w niezbędne składniki odżywcze. Zawsze będą braki, które należy uzupełnić innymi produktami. Posiłek powinien być urozmaicony. Spożywaj codziennie przede wszystkim:

Warzywa oraz owoce, Produkty zbożowe, Produkty mleczne, Produkty wysokobiałkowe

2. Unikaj nadwagi oraz otyłości.

Skutecznym sposobem walki z nadwagą i otyłością jest nie tylko odpowiednie dobranie spożywanych posiłków, ale również aktywność fizyczna. Połączenie odpowiedniej diety i aktywności fizycznej jest skutecznym sposobem na utrzymanie optymalnej wagi i ładnej sylwetki. Wraz ze wzrostem aktywności wzrasta zapotrzebowanie na energię, i przykładowo osoby bardzo aktywne powinny spożywać więcej produktów zbożowych. Pamiętaj, że otyłość sprzyja powstawaniu chorób, tj:

Nadciśnienie tętnicze, Choroby niedokrwienne serca, Wysoki poziom cholesterolu, Cukrzyca

3. Zadbaj o dużą ilość spożywanych produktów zbożowych:

Produkty zbożowe to źródło węglowodanów i witamin, zapewniających prawidłowe funkcjonowanie organizmu. Węglowodany złożone dostarczają Twoim mięśniom źródła energii na dłuższy okres czasu. Innymi wartościowymi składnikami produktów zbożowych są:

Białko, Witamina B1, Magnez, Żelazo, Błonnik pokarmowy

4. Pij codziennie mleko.

Mleko jest wartościowym źródłem białka, a białko jest składnikiem budulcowym dla Twoich mięśni, dlatego też białko jest jednym z najważniejszych składników żywieniowych. Ponadto pijąc mleko (co najmniej 2 szklanki dziennie) lub spożywając inne produkty białkowe (sery, jogurty, kefiry, maślanki) zaopatrujesz organizm w dużą ilość wapnia, które jest niezwykle ważny dla Twoich kości i zębów.

5. Mięso spożywaj umiarkowanie.

Spożywanie ryb i roślin strączkowych, będących wartościowym źródłem białka ma zastosowanie w profilaktyce niedokrwiennej serca (ryby) i profilaktyce miażdżycy (rośliny strączkowe). Mięso spożywane powinno być z umiarem. Stanowi bogate źródło białka, jak również niacyny, żelaza, cynku, witaminy B1.

6. Jedz dużo warzyw i owoców.

Bogate w witaminę C i beta-karoten, oraz składniki mineralne o błonnik pokarmowy stanowić powinny nieodłączny element codziennej diety.

Witaminy zwarte w warzywach i owocach mają działanie przeciwmiażdżycowe i pzeciwnowotworowe.Potas obniża ciśnienie krwi. Błonnik reguluje pracę przewody pokarmowego i obniża stężenie cholesterolu w surowicy

7. Ogranicz spożycie tłuszczów zwierzęcych.

Tłuszcze zwierzęce są bardzo niekorzystne dla osób z chorobami serca. W profilaktyce zawałów serca ogranicza się spożywanie tych tłuszczów, oraz produktów bogatych w cholesterol (tłuste mięsa, wędliny ciasta, czekolady). Tłuszcze roślinne nie wykazują takiego działania jak tłuszcze zwierzęce.

8. Unikaj spożywania cukrów i słodyczy.

Cukier jest niekorzystny dla zdrowia Twoich zębów, przyczyniając się do powstawania próchnicy. Ograniczenie jego spożycia nie tylko skutkuje pozytywnie dla staniu zdrowia zębów, ale również pozwala utrzymać należytą masę ciała. Sam cukier również nie posiada wartości odżywczych.

9. Ogranicz spożycie soli.

Sól jest szczególnie niewskazana w większych ilościach u osób z nadciśnieniem tętniczym, gdyż u wielu osób podnosi ciśnienie krwi. Ograniczenie jej spożycia zmniejsza ryzyko nadciśnienia tętniczego.

10. Kontroluj spożycie alkoholu.

Spożywanie alkoholu nie przynosi korzyści odżywczych dla organizmu, ma działanie uzależniające, oraz może doprowadzić szczególnie u osób pijących go nadmiernie do:

Podniesienie ciśnienia krwi, Marskości wątroby, Nowotworów i innych chorób.

---

www.gastropolia.pl - gastronomia i hotelarstwo


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

W czym gotować?

Autorem artykułu jest Mariusz Opitek



Garnki są znane od wieków – pierwsze lepiono z gliny, a następnie wypalano. Prawdziwie przełomowym odkryciem stało się koło garncarskie. Współczesne garnki są najczęściej stalowe, rzadziej żeliwne, a do ich produkcji używa się nowoczesnych, zaawansowanych technologii.

garnek

Ile garnków potrzebuje rodzina?

Czteroosobowa rodzina potrzebuje minimum czterech garnków i czterech patelni różnej wielkości. W największym garnku można ugotować zupę dla rodziny, nieco mniejszy musimy przeznaczyć do gotowania ziemniaków i makaronów. Osobny garnek służy do gotowania mleka. Przy małym dziecku przyda się również mały garnuszek o niewielkiej średnicy.

Na najmniejszej patelni można przygotować jajecznicę, nieco większa przyda się do zrobienia naleśników. Patelnia średniej wielkości z wysokim brzegiem może służyć również, jako wok. Największa zastąpi brytfannę - będzie w niej można przygotowywać duże sztuki mięsa.

Jakie garnki wybrać?

Przy zakupie garnków po pierwsze musimy zadecydować, z jakiego materiału mają być wykonane.

Do wyboru mamy garnki:

-ze stali szlachetnej

-emaliowane

-pokryte powłoką teflonową, żeliwną, szklaną, glinianą

Warto zwrócić uwagę na pokrywki. Ich uchwyty nie mogą parzyć. Pokrywka powinna szczelnie przylegać do krawędzi garnka. Jeśli jest szklana, nie trzeba jej podnosić, żeby zajrzeć do gotującej się potrawy, a to oszczędza energię.
Innym ważnym elementem są uchwyty, które powinny być mocno przymocowane, stabilne i nie mogą się nadmiernie nagrzewać. Zawodowi kucharze polecają garnki stalowe. Są one bardzo trwałe, łatwe do czyszczenia i nie chłoną zapachów. Wciąż bardzo popularne są garnki emaliowane. Wiele osób lubi kolorowe wzory i ciekawe kolory. Do ich zakupu zachęca również niższa, niż w wypadku garnków stalowych, cena. Emalia może jednak odprysnąć - taki garnek powinno się wyrzucić, ponieważ nie nadaje się do użytku. Istnieje niebezpieczeństwo, że maleńki fragment emalii dostanie się do przyrządzanej potrawy. Można również kupić garnki z zewnątrz emaliowane, ale z wnętrzem pokrytym powłoką ceramiczną. Są one jednak dużo droższe od zwykłych garnków emaliowanych.
Garnki z powłoką teflonową ułatwiają gotowanie, ponieważ do ich powierzchni nie przywierają mięsa, ani ryby. Nie przypala się w nich również masło.
Garnki żeliwne są polecane do pieczenia. Mają grube ścianki, które równomiernie rozprowadzają ciepło.
Garnki gliniane
można przed użyciem namoczyć. Woda w piekarniku zamieni się w parę wodną. Dzięki temu przygotowywana potrawa pozostanie soczysta.

Prosto na stół

Niektóre dania np. risotto lub potrawy zapiekane podaje się na stół w garnkach lub patelniach, w których były przygotowywane. W takim wypadku ważny jest wygląd naczynia. Potrawa podana w starym, zniszczonym garnku nie będzie nikomu smakować. Jeśli kuchnia jest otwarta na pokój dzienny, jej wyposażenie jest dobrze widoczne i nie może być przypadkowe. Warto kupić komplet garnków - te skompletowane przypadkowo nie pasują do siebie i nie wyglądają dobrze.

Garnki do zadań specjalnych

Niektóre potrawy wymagają specjalnych garnków, np. garnki do szparagów są wysokie i długie, garnki do spaghetti mają specjalną wkładkę.
Inną grupą garnków do zadań specjalnych są garnki do gotowania na parze.

Garnki do gotowania na płytach indukcyjnych

Garnki do gotowania na płytach indukcyjnych muszą mieć ferromagnetyczne dno. Wynika to z zasady działania takiej płyty. Pod jej powierzchnią znajdują się zwoje indukcyjne. Po włączeniu pola grzejnego i postawieniu na nim odpowiedniego garnka powstaje pole magnetyczne, które nagrzewa dno naczynia. Aby sprawdzić czy garnek nadaje się do gotowania na płycie indukcyjnej, należy do zimnego dna naczynia przyłożyć magnes. Jeśli się do niego przyczepi, w takim garnku uda się gotowanie na płycie indukcyjnej.
Garnki przeznaczone do gotowania na płytach indukcyjnych są oznaczone przez producentów specjalnym znakiem graficznym.


---

www.kulinarnarozkosz.pl


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Papilotki

Autorem artykułu jest Dariusz Krajszewski



Jest to artykuł o pieczeniu i wykorzystaniu papierowych formek do babeczek i muffinów. Kierowany jest do osób lubiących piec ciasta w domu dla siebie i gości.

Artykuł ten wbrew pozorom nie dotyczy robienia papilotów we włosach. Otóż chodzi o całkiem inny rodzaj papilotek i chcielibyśmy Państwu przedstawić kilka sposobów jak wykorzystać takie papilotki przy pieczeniu babeczek, ale może najpierw napiszemy czym dokładnie one są, ponieważ prawdopodobnie nie wszyscy wiedzą o co chodzi – papilotki to wykonane ze specjalnego papieru foremki służące do zdobienia babeczek i ciastek.

Zapewne każdy kojarzy babeczki i inne podobne ciastka w takich papierowych foremeczkach – to są właśnie owe papilotki. Wprawdzie nie mają one żadnego wpływ na samą babeczkę, czy ciastko – ale dają efekt wizualny – pamiętajmy, że oczy również "jedzą". Więc podświadomie efekt wizualny w jakimś chociażby niewielkim stopniu wpływa na nasze odczucia smakowe. Oczywiście nie tak jak sam smak czy zapach, ale jednak podobno jakiś wpływ ma. Poza tym chronią one przed kruszeniem.

Papilotki praktycznie można zakupić w każdym specjalistycznym sklepie cukierniczym, czasem są też w supermarketch, ale najłatwiej i najwygodniej zamówić je sobie poprzez internet. Przyślą nam od razu do domu, a wiele to nie kosztuje. Pomysłów na wykorzystanie papilotek jest wiele, możemy upiec prześliczne babeczki które umieścimy w papilotkach. Dobrze nadają się także kruche ciasteczka i tak zwane muffiny i muffinki – są to okrągłe ciastka w kształcie babeczek z różnymi dodatkami, najczęściej słodkimi (np. z rodzynkami, czekoladą, bakaliami, owocami, a nawet orzechami), czasem stosuje się też dodatki wytrawne. Muffiny znacznie lepiej się prezentują gdy są opatrzone w papilotki i znacznie wygodniej się je je. Z resztą większość przepisów podaje, że robiąc muffiny należy je wkładać w papilotki – to po prostu taki rodzaj ciastek. Tak samo jak papilotki na babeczkach.

Jeżeli szukacie Państwo przepisów na takie muffiny, bądź babeczki to można je najcześciej znaleźć w sieci w serwisach z przepisami oraz portalach dla kobiet, a także serwisach publikującychc porady dla kobiet . Prawie każdy populraniejszy portal dla kobiet publikuje tego typu przepisy kulinarne. Można także przejrzeć serwisy publikujące porady dla kobiet ponieważ często publikowane są tam porady dotyczące pieczenia i gotowania.

---

Pozdrawiam
Darek



Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Przypalony garnek co robić?

Autorem artykułu jest Rafał Grudnik



Zapewne każdy z nas podczas swojej przygody z gotowaniem miał wpadkę z przypalonym garnkiem. Podam sposób jak taki garnek wyczyścić tak aby nie było śladu po przypaleniu, i nie ma tu znaczenia stopień przypalenia.

W dzisiejszych czasach kucharzenie staje się coraz prostsze, a to za sprawą dużego i powszechnego dostępu do wszystkiego, co potrzebne w tym fachu, i nie mam na myśli tylko przepisów w Internecie. Półki sklepowe uginają się od różnego rodzaju sprzętu AGD, przypraw, książek kucharskich i pięknych garnków ze stali nierdzewnej.

Każdemu z nas czasami zdarza się przypalić taki garnek, albo raczej to, co w garnku. Jeżeli jest to niegroźne przypalenie trwające krótko, to można wyrzucić przypaloną zawartość wlać wody z płynem, poczekać kilkanaście minut i wymyć szczotką z tworzywa. Najczęściej taki zabieg się udaje i w najlepszym wypadku nie pozostają żadne ślady na spodzie garnka. Gorzej, jeżeli przypalimy potrawę tak, że na spodzie garnka będzie gruba zwęglona skorupa, a w kuchni widoczność jak w gęstej mgle, co wtedy robić? Kuchnię można wywietrzyć a garnek szkoda wyrzucać.

Postaram się napisać, co w takiej sytuacji najlepiej zrobić. Musimy przygotować: szpachelkę, wiertarkę z regulacją obrotów, dysk elastyczny na rzep, włókninę polerską ziarno 60, 120, 240, ściernicę trzpieniową z włókniny ziarno 60, 240 i opcjonalnie wełnę stalową o numerze 2, 0 i 00.

Najważniejsze to poczekać aż garnek wystygnie wtedy zalać niewielką ilością wody (nigdy nie wlewać wody do rozgrzanego garnka, bo można odkształcić dno), dobrze jest go przenieść na balkon, aby przykry zapach nie roznosił się po domu. Następnie wąską szpachelką zeskrobać zwęglone części, tak, aby nie było większych kawałków przylegających do spodu garnka, to czasami trwa, ale dobrze jest uzbroić się w cierpliwość i starannie oczyścić dno. Po tym etapie płuczemy garnek i osuszamy go, można lekko podgrzać nad gazem, ale ostrożnie. Zakładamy na wiertarkę dysk z rzepem i przytwierdzamy do niego włókninę 60, obroty nastawiamy na około 1000obr/min. I czyścimy lekko dociskając spód garnka. Należy uważać, aby nie ocierać gumą o boki garnka. Po kilku kilkunastu minutach garnek, jego spód powinien już być w miarę czysty, należy wówczas przetrzeć go suchą ścierką i sprawdzić czy nie pozostały gdzieś przebarwienia, jeżeli tak to operację powtórzyć. Jeżeli spód będzie już czysty zmieniamy włókninę na 120, później 240 i powtarzamy za każdym razem operację, ale nieco krócej. Po wyczyszczeniu spód powinien mieć satynową powierzchnię bez widocznych głębszych rys. Kolejny etap to czyszczenie brzegów garnka i tu robimy analogicznie jak wcześniej. Najpierw zakładamy na wiertarkę ściernicę trzpieniową z włókniny o ziarnie 60 później drobniejszą 120 lub 240. Po wyczyszczeniu boków garnek powinien być jak nowy.

Jeżeli ktoś nie posiada wiertarki może to samo zrobić ręcznie za pomocą wełny stalowej grubość 2, 0, 00. Jednak w przypadku czyszczenia ręcznego musimy liczyć się z tym, że poświęcimy masę czasu i nigdy nie uzyskamy tak doskonałego efektu jak w przypadku czyszczenia mechanicznego.



---

Rafał Grudnik


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Marynowanie mięsa

Autorem artykułu jest Sławek



Rozróznia się dwa rodzaje przyprawiania mięsa i nie tylko mięsa. Jedna z metod jest powszechnie znana i stosowana druga jest mniej znana, ale nie mniej skuteczna.

Mięso przyprawia się na sucho, albo na mokro. Sposób przeprawiania mięsa na mokro to tak zwane peklowanie mięsa lub marynowanie mięsa. Na sucho można przyprawić mięsa przeznaczone na pieczęn angielską. W tym przypadku mieszanka przyprawowa powinna być taka :

-pieprz czarny

-majeranek

-tymianek

-jałowiec

Wszystko razem łączymy i wcieramy mięso, potem możemy je posmarować nie wielką ilością oleju rzepakowego, słonecznikowego lub oliwy z oliwek, następnie owijamy w pergamin. Marynowanie mięsa ma podwójny cel, z jednej strony mięso marynowane jest smaczniejsze, a z drugiej zostaje zmiękczone co przedkłada się na łatwostrawność. Zanim zje się dziczyznę zawsze się ją najpierw marynuje ze względu na twartdośc mięsa zwierząt dzikich.

Zaprawę do mięsa marynowanego możemy uczynić kwaśną, na przykład ocet, przyprawy ziołowe, warzywa.

Zaprawa do mięsa marynowanego może być słona, na przykład do marynowania szynki używana jest saletra, sól (może być gruboziarnista), przyprawy ziołowe. Do słoniny możemy stosować zaprawę czosnkową lub rostbefu zaprawę pieprzną.

Najczęsciej do marynat stosuje się majeranek, liść laurowy, jałowiec, imbir, pieprz, ziele angielskie, gałka muszkatołowa.

Co warto wiedzieć o marynowaniu mięsa

Kiedy marynujemy mięso należy pamietać o nadrzędnej zasadzie, żeby mięso było zawsze dokładnie przykrytę marynatą, nie wolno mięsa przetrzymywać w marynacie dłużej jak sześć dni, bo wówczas efekt będzie odwrotny do zamierzonego i mięso będzie mieć nie miły smak. Szynki z kolei nie wolno marynować dłużej jak 5 tygodni, bo efekt marynowania również nie będzie atrakcyjny smakowo. Inna zasada o której mało kto wie to ta, że mięso zawsze się marynuje wcześniej ochłodzone, nie wolno marynować gorącego mięsa tylko zaczekać, aż ochłódnie (jeśli wcześniej było podgrzane).

---

Inne informacje na temat marynowania miesa-baza wiedzy


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl